7. Wzlot

   Ewa nieraz towarzyszyÅ‚a swojemu tatulkowi przy masażach, które dwa razy w tygodniu przyjeżdżaÅ‚ do ich domu robić Józefowi na caÅ‚ym ciele niejaki pan Jurek, emerytowany felczer wojskowy w stanie spoczynku, w randze podpuÅ‚kownika. Zabieg odbywaÅ‚ siÄ™ w specjalnie do tego przeznaczonym pokoju, w którym nikt nie mieszkaÅ‚ oprócz sporadycznie nocujÄ…cych tam przygodnych goÅ›ci. Na Å›rodku owego pokoju staÅ‚ profesjonalny stół masażowy. MÅ‚odsza córka, asystujÄ…c tatulkowi, siadywaÅ‚a na umiejscowionej obok Å‚awie, opierajÄ…c bose stopy, z przeważnie kolorowo pomalowanymi paznokciami, na poprzeczce stoÅ‚u, na którym spoczywaÅ‚ tatulek. Ewa nigdy nie szwendaÅ‚a siÄ™ po domu w kapciach, bo twierdziÅ‚a, że nie jest pantoflarzem. KorzystajÄ…c z okazji, leżący na brzuchu tatulek mógÅ‚, zgodnie ze swoim zwyczajem, Å‚apać jÄ… za stópkÄ™ i delikatnie, rozkosznie Å›ciskać. Ewa zadawaÅ‚a setki pytaÅ„ Å‚asemu na gadanie masażyÅ›cie, który mÄ™czyÅ‚ siÄ™ okrutnie, nie mogÄ…c porozmawiać na żaden temat z uporczywie nieimajÄ…cym siÄ™ dyskusji z nim panem Józkiem.

>>> Powrót